..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia

 

 

 

 

 

 

 

KONWENTY

 >SZUKAJ


>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago




- Vardo!!! Tak nie może być dłużej, tak nie można! - Ilmare stała koło łoża śpiącej Valiery i patrzyła, coraz bardziej zdenerwowana.
- Może masz zamiar przespać całą wieczność, ale ja ci na to nie pozwolę! - to mówiąc, bez dalszych słów gwałtownie chwyciła za brzeg przykrycia i szarpnęła. Materiał do połowy zsunął się na podłogę i Ilmare poczuła, że się rumieni. Varda nie miała nic na sobie i Ilmare zobaczyła więcej, niż zapewne Pani Gwiazd by sobie życzyła. Nie podobało się jej ani zażenowanie, jakie teraz poczuła, ani coś jeszcze, wywołane bez wątpienia pięknością Valiery, której nikt nie mógł się oprzeć, nie wyłączając samej Ilmare. Ale to było jej największym sekretem, który trzymała nawet przed sobą samą. Zamiast tego opiekowała się nią od wieków, wmówiwszy sobie nader skutecznie, że to jest właśnie jej przeznaczeniem i czuła się szczęśliwa, kiedy była jej potrzebna.
Varda otworzyła oczy, które wydały się teraz zimne i puste. Zobaczyła Ilmare i nie zwracając najmniejszej uwagi na swoją nagość, podniosła się i spojrzała na nią zuchwale.
- Czy jest jakiś ważny powód, dla którego mnie budzisz? - burza włosów opadła miękko na jej piersi, powodując wzrost rumieńca na twarzy Ilmare. Nie uszło to uwagi Vardy. Uśmiechnęła się z rozbawieniem, ale nie było w tym ani odrobiny ciepła.
- Więc wciąż robię na tobie takie wrażenie? No proszę...
- Przestań! - Maia z wysiłkiem opanowała drżenie i prawie krzyknęła. Valiera wdzięcznym ruchem ramienia odrzuciła włosy do tyłu i powiedziała sztucznie niewinnym tonem.
- No więc, co cię do mnie sprowadza?
- To już dwa miesiące. Nie mogę dłużej cię usprawiedliwiać przed wszystkimi. Jesteś potrzebna. Masz swoje obowiązki. Przestań zachowywać się jak... Elfie dziecko!
- Tak, oczywiście, zawsze-spokojna-i-doskonała-Ilmare, która nigdy nic nie czuje. Może powinnaś zająć moje miejsce? Rada byłaby zachwycona - dodała ironicznie. Ilmare poczuła łzy napływające do oczu.
- Jak możesz... nie ty jedna czujesz ból, nie ty jedna... - zadrżała i spuściła wzrok. Valiera zbliżyła się do niej patrząc jej w oczy z nagłym zaciekawieniem.
- Ach... rozumiem... więc i ty należysz do tych, co nie mogą mi się oprzeć... - chwyciła twarz Ilmare w obie dłonie i pocałowała ją mocno w usta. Maia szarpnęła się, wyrywając do tyłu, ale po chwili znieruchomiała. Na kilka sekund przymknęła oczy, ale gdy je otworzyła, spojrzała w oczy Pani Gwiazd, które były tak samo zimne i puste jak przedtem. Czar prysł. Maia wyszarpnęła się gwałtownie i prawą dłonią z całej siły uderzyła Valierę w policzek. Dla niej samej było to zaskoczeniem, a kompletnie zszokowana Varda zatoczyła się z powrotem na łóżko. Do Ilmare dotarło, co właśnie zrobiła i zamarła z przerażenia.
- Pani Gwiazd... przebacz... - padła na kolana przed Najwyższą z Valier i wybuchnęła płaczem. Ale Varda nie była zagniewana. Przeciwnie. Policzek Ilmare podziałał jak lekarstwo. Otrząsnęła się, jakby wróciła do rzeczywistości i popatrzyła na swą Służebnicę z równym przerażeniem. Zerwała nakrycie z łoża i owinęła się nim, a potem przypadła do klęczącej Ilmare i objęła ją mocno.
- Przepraszam... Przepraszam...
Tuliła ją do siebie jeszcze długo, aż tamta się zupełnie nie uspokoiła. Potem równie długo mówiła, zupełnie inaczej niż przedtem.
- Zawsze byłaś przy mnie, cokolwiek się działo... zawsze opiekowałaś się mną, niczego nie oczekując w zamian. I niczego nie dostałaś w zamian. A ja... wybacz mi, Ilmare... Ja nigdy nie potrafiłam wyrazić, jak bardzo cię potrzebowałam. I jak bardzo potrzebuję... Wybacz mi...
Następnego dnia Pani Gwiazd stawiła się na następną Radę Najwyższych. Valarowie przyjęli ją z radością.

Elbereth.




strony: [1] [2]
komentarz[3] |

Komentarze do "Valinor Panic cz.11"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Viol
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl


>POLECAMY!


      Sonda
   Aktualnie nie jest prowadzona żadna ankieta.
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

      Top 10

      Statystyki
mieszkańcy online:

wędrowców: 0

      ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.019845 sek. pg: