..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia

 

 

 

 

 

 

 

KONWENTY

 >SZUKAJ


>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago


Leksykon manga & anime



TytułLeksykon manga & anime
AutorAgnieszka Lech
WydawcaMater
Rok
wydania
2004
Ilość stron296
Cenaokoło 20 PLN
Ocena5/10


Leksykon mangi i anime jest jedną z tych licznych książek, która na chwilę obecną może mieć równie dużo pozytywnych, jak i negatywnych opinii. Z jednej strony jest to do tej pory największa pozycja opisująca zagadnienia związane z popkulturą mangi. Z drugiej jednak to źródło informacji o tytułach dość starych, nie zawsze tych, które współczesny otaku kojarzy.

Leksykon podzielony jest na dwa tomy, co według mnie jest rzeczą zupełnie zbędną. Nie byłoby większego problemu stworzyć z tego jednej książki, która zawierałaby komplet danych. Część pierwsza (czerwona okładka) zawiera hasła od A-K, część druga (żółta okładka) opisuje hasła drugiej części alfabetu. Nie wiem, czy jest to zabieg czysto komercyjny. Mam nadzieję że nie, gdyż otaku mają problemy z kupowaniem mang, a co dopiero wszystkiego, co jest z nimi związane.

Po przeczytaniu krótkiego wstępu i zbioru wskazówek, przejść można do lektury właściwej. Naszym oczom ukazuje się pomieszanie krótkich streszczeń i danych technicznych z anime, biografii ważniejszych postaci z nimi związanych i terminów, których jakby nie było - oczekiwałem najwięcej. Powoduje to ogólny chaos i bałagan, w którym chyba tylko autorka jest w stanie się połapać. Zdecydowanie ciekawszym rozwiązaniem byłoby pogrupowanie haseł na: konkretne tytuły, ludzi powiązanych z m&a oraz mini słowniczek. Gdzieniegdzie pojawiają się hasła bardziej kulturowe typu 'banzai" albo "hiragana", których jednak jest tak mało, że równie dobrze mogłoby ich nie być. W końcu słownik dotyczyć ma mangi i anime, a nie kultury Japonii (osoby zainteresowane tym drugim powinny koniecznie sięgnąć po słonik J. Tubielewicz). Jednak warto parę słów napisać o tym, co jest...

Tytuły - parząc od strony starszych otaku jest to dość ciekawe rozwiązanie, gdyż książka zawiera krótkie streszczenia do wielu starych i znanych nie tylko w Japonii tytułów. Nie zabraknie tu pierwszych anime, które widzieć mogliśmy w Polsce, jak i prawdziwych perełek. Dlatego też jest to skarbnica wiedzy o tytułach klasycznych, do których wiele osób będzie miało sentyment. Minusem tego oczywiście jest ogromna nieaktualność, która rośnie z roku na rok. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że młodzi miłośnicy mangi nie znajdą tu wiele dla siebie, gdyż nie dość, że leksykon nie obejmuje nowych tytułów, to jest tu dość mało informacji, a wszystkie podane są w formie encyklopedycznej notatki. Jedyne co znajdziemy, to naprawdę treściwe streszczenie i garść technikaliów, która bardziej przydatna jest dla mediów podejmujących tematykę m&a niż dla zwykłych ludzi, którym art. designer w danym anime do niczego potrzebny nie jest. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że pozycja ta jest bardziej dla osób, które z mangą nie chcą mieć wiele wspólnego, a muszą (autorka sugeruje rodziców i pedagogów). Fani w gruncie rzeczy i tak porażającą większość opisanych anime znają. Dodatkowo od razu można wyczuć bardzo obiektywny charakter tej książki. Twórczyni stara się nie opowiadać po żadnej ze stron bardziej lub mniej lubiących anime i po prostu opisuje tytuł, od czasu do czasu dodając ciekawostki z nim związane. Dlatego też pozycja ta pozwala na trzeźwo, bez żadnych emocji spojrzeć na zjawisko fascynacji japońskim komiksem.

Hayashibara Megumi, Kenji Kawai, Hayao Miyazaki to tylko nieliczne z osób nieco bardziej opisanych w leksykonie. Znajdziemy tu najsławniejszych reżyserów, mangaków, seiyuu i kompozytorów, bez których manga i anime nie mogłyby się obyć. I sprawa znowu wygląda podobnie jak z poszczególnymi tytułami - otaku zna te wszystkie nazwiska na pamięć, a osobie z zewnątrz jedno myli się z drugim.

Najbardziej rozczarowują hasła najczęściej pojawiających się pojęć. Choć są dobrze wytłumaczone, jest ich porażająco mało, a większość z nich bez czytania tej książki zna każdy otaku. Pasuje tutaj natomiast wytłumaczenie technicznego nazewnictwa, rzadko spotykanego w innych publikacjach, a nawet w internecie. Autorka minęła się z celem prezentując hasła podpadające pod kulturę japońską, których przeglądając leksykon, naliczyłem kilka. Albo coś się robi dokładnie, albo lepiej w ogóle nie robić.

Strona graficzna jest równie oszczędna, co język autorki. Wszystkie grafiki są bardzo prosto rysowane, czarno-białe i nie pojawiają się często. W pewnym sensie jakoś urozmaicają lekturę i ich kompletny brak byłby z pewnością odczuwalny.

Oceniając ten leksykon miałem niemały problem, gdyż w dużej mierze zależy ona od tego, co po lekturze oczekuje czytelnik. Dla otaku starszej daty (bez obrazy ;) ) będzie to na pewno pozycja dość udana. Natomiast wysłanie do wszystkich polskich mediów jak najbardziej obowiązkowe :) Cała reszta zapaleńców zakupem na pewno nie będzie zachwycona, jeśli nie rozczarowana.

Wróbel.

komentarz[15] |

Komentarze do "Leksykon manga&anime"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Viol
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl


>POLECAMY!


      Sonda
   Aktualnie nie jest prowadzona żadna ankieta.
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

      Top 10

      Statystyki
mieszkańcy online:

wędrowców: 0

      ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.077795 sek. pg: